Ostre, gorące, egzotyczne, aromatyczne pieczone ziemniaki z czosnkowym sosem. Po zjedzeniu takiego dania żaden mróz nie będzie Wam straszny:)
SKŁADNIKI (na 2 duże porcje):
ok 0,75 kg ziemniaków typu kulinarnego BC lub C (użyłam bardzo smacznej odmiany Augusta, są to ziemniaki typu kulinarnego pośredniego BC)
O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ
przyprawy:
1 łyżeczka kolendry
1 łyżeczka kuminu
1-2 goździki
pół łyżeczki czarnego pieprzu
pół łyżeczki pieprzu cayenne
1/3 łyżeczki cynamonu
1/3 łyżeczki kardamonu
1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
lub mieszanka przypraw Garam masala
olej
sól
Na sos czosnkowy:
300 ml gęstego jogurtu naturalnego
2-3 ząbki czosnku przeciśniętego przez praskę
1 łyżka posiekanego koperku
sól, pieprz
kilka kropel soku z cytryny
WYKONANIE:
Piekarnik nastawiamy na 200 stopni. Kolendrę, kumin i goździki ucieramy w moździerzu lub mielimy, mieszamy z pozostałymi przyprawami i płaską łyżeczką soli. Ta mieszanka przypraw to moja propozycja, można użyć mieszanki Garam masala. Ziemniaki obieramy, myjemy i osuszamy. Kroimy wzdłuż na 4 części. Wkładamy do miski, dodajemy 2-3 łyżki oleju oraz przyprawy. Dokładnie mieszamy, aby ziemniaki pokryły się przyprawami. Pieczemy około 30 minut w 200 stopniach, aż będą miękkie i przyrumienione. W tym czasie przygotowujemy sos czosnkowy z podanych składników i wstawiamy do lodówki. Ziemniaki podajemy z sosem zaraz po upieczeniu.
Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o., zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.
czwartek, 16 stycznia 2014
niedziela, 12 stycznia 2014
Pieczona łopatka wieprzowa
Od czasu do czasu skuszę się na kawałek "konkretniejszego" mięsa. A takiego jak to - nawet więcej niż jeden :). Pieczenie w niskiej temperaturze przez dłuższy czas sprawia, że mięso jest soczyste i jednocześnie tak miękkie, że można je rozdzielić widelcem. Polecam na niedzielne ucztowanie, a potem na zimno na kanapki!
SKŁADNIKI:
1,5 kg łopatki wieprzowej
4 średnie cebule
olej rzepakowy
sól
przyprawy:
pół łyżeczki czarnego pieprzu
1,5 łyżeczki słodkiej papryki
1/3 łyżeczki mielonego kminku
1 łyżeczka nasion kolendry
kilka liści laurowych
potrzebny będzie rękaw do pieczenia
WYKONANIE:
Mięso myjemy i osuszamy. Nacieramy solą i olejem. Przyprawy mieszamy w miseczce (liście laurowe kruszymy) i wcieramy w mięso. Cebulę obieramy i kroimy na pół. Mięso umieszczamy w rękawie do pieczenia, układając na nim połówki cebuli. Wstawiamy do lodówki do zamarynowania. Pieczemy w 150 stopniach przez 2,5 godziny. Po upieczeniu pozostawiamy przez 10-15 minut, aby odpoczęło i dopiero potem rozcinamy rękaw do pieczenia.
SKŁADNIKI:
1,5 kg łopatki wieprzowej
4 średnie cebule
olej rzepakowy
sól
przyprawy:
pół łyżeczki czarnego pieprzu
1,5 łyżeczki słodkiej papryki
1/3 łyżeczki mielonego kminku
1 łyżeczka nasion kolendry
kilka liści laurowych
potrzebny będzie rękaw do pieczenia
WYKONANIE:
Mięso myjemy i osuszamy. Nacieramy solą i olejem. Przyprawy mieszamy w miseczce (liście laurowe kruszymy) i wcieramy w mięso. Cebulę obieramy i kroimy na pół. Mięso umieszczamy w rękawie do pieczenia, układając na nim połówki cebuli. Wstawiamy do lodówki do zamarynowania. Pieczemy w 150 stopniach przez 2,5 godziny. Po upieczeniu pozostawiamy przez 10-15 minut, aby odpoczęło i dopiero potem rozcinamy rękaw do pieczenia.
poniedziałek, 6 stycznia 2014
Sałatka z pieczonymi ziemniakami
Mięso, ziemniaki, surówka. Ale nie będzie nudno, dziś w nieco bardziej seksownym wydaniu...:) Upieczone pomidorki koktajlowe i rozpływające się w ustach kawałeczki upieczonej czerwonej papryki na łódeczkach sałaty rzymskiej, w towarzystwie gorącej piersi z kurczaka i chrupiących ziemniaków prosto z pieca...
SKŁADNIKI (na 8 małych porcji):
składniki "zimne":
8 liści sałaty rzymskiej mini (posłużą jako miseczki)
ok 15-20 pomidorków koktajlowych
1 duża papryka czerwona
1 mała czerwona cebula
składniki gorące:
dwie małe piersi z kurczaka
ok 6-8 średnich ziemniaków (użyłam odmiany Regina, o ładnym żółtym kolorze miąższu, typie kulinarnym A -sałatkowym)
O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ
przyprawy:
oregano
pieprz ziołowy
pieprz cytrynowy
pieprz cayenne
papryka słodka w proszku
tymianek suszony
sól, cukier
oliwa z oliwek lub olej rzepakowy
Na dressing:
1 łyżka ulubionej musztardy (moim zdaniem pasuje tu delikatna, lekko słodka, np. słowacka)
1-2 łyżki soku z cytryny
1-2 łyżeczki miodu lub brązowego cukru
sól, pieprz
kilka łyżek oliwy z oliwek
WYKONANIE:
Dla osiągnięcia najlepszego efektu, pierś i ziemniaki musimy przygotować przed samym podaniem, aby były gorące. Na początku możemy przygotować pieczone pomidorki i paprykę. Paprykę kroimy w małą kostkę (ok 1,5 cm), wkładamy do miseczki, dodajemy łyżkę oleju i mieszamy, aby cała papryka się nim pokryła. Dzięki temu papryka nie przypali się i nie wyschnie w piekarniku, będzie delikatniejsza. W płytkim naczyniu do zapiekania układamy połówki pomidorków skórką do góry, obok umieszczamy kosteczki papryki. Wszystko posypujemy solą, pieprzem cayenne, oregano i cukrem (około 1 płaskiej łyżeczki). Pomidory skrapiamy olejem lub oliwą. Pieczemy w 200 stopniach około 20 minut. Po upieczeniu odstawiamy, do sałatki mogą być w temperaturze pokojowej lub lekko ciepłe. W czasie, gdy pieką się pomidorki i papryka, możemy przygotować ziemniaki. Ziemniaki obieramy, kroimy na 8 części i obgotowujemy przez 7-8 minut. Obgotowane ziemniaki polewamy olejem lub roztopionym masłem, oprószamy solą, słodką papryką, tymiankiem i mąką, dzięki której po upieczeniu będą chrupiące. Rozkładamy na papierze do pieczenia i pieczemy w 200 stopniach około 30 minut. W tym czasie przygotujemy mięso i dressing. Składniki dressingu najlepiej umieścić w małym słoiczku, dobrze zakręcić i energicznie wstrząsnąć. Pierś kroimy w małą kostkę, oprószamy solą i przyprawami: pieprzem ziołowym, cytrynowym, cayenne, papryką i tymiankiem. (Mięso można też zamarynować w przyprawach wcześniej i odstawić do lodówki). Smażymy na rozgrzanym oleju, najlepiej w dwóch partiach, aby mięso się przyrumieniło. Na dużym półmisku układamy liście sałaty, a w nich po kilka pomidorków, kawałków papryki, mięsa, gorące ziemniaki i cienkie krążki lub półplasterki czerwonej cebuli. Skrapiamy dressingiem. Podajemy zaraz po przygotowaniu.
Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o., zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.
SKŁADNIKI (na 8 małych porcji):
składniki "zimne":
8 liści sałaty rzymskiej mini (posłużą jako miseczki)
ok 15-20 pomidorków koktajlowych
1 duża papryka czerwona
1 mała czerwona cebula
składniki gorące:
dwie małe piersi z kurczaka
ok 6-8 średnich ziemniaków (użyłam odmiany Regina, o ładnym żółtym kolorze miąższu, typie kulinarnym A -sałatkowym)
O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ
przyprawy:
oregano
pieprz ziołowy
pieprz cytrynowy
pieprz cayenne
papryka słodka w proszku
tymianek suszony
sól, cukier
oliwa z oliwek lub olej rzepakowy
Na dressing:
1 łyżka ulubionej musztardy (moim zdaniem pasuje tu delikatna, lekko słodka, np. słowacka)
1-2 łyżki soku z cytryny
1-2 łyżeczki miodu lub brązowego cukru
sól, pieprz
kilka łyżek oliwy z oliwek
WYKONANIE:
Dla osiągnięcia najlepszego efektu, pierś i ziemniaki musimy przygotować przed samym podaniem, aby były gorące. Na początku możemy przygotować pieczone pomidorki i paprykę. Paprykę kroimy w małą kostkę (ok 1,5 cm), wkładamy do miseczki, dodajemy łyżkę oleju i mieszamy, aby cała papryka się nim pokryła. Dzięki temu papryka nie przypali się i nie wyschnie w piekarniku, będzie delikatniejsza. W płytkim naczyniu do zapiekania układamy połówki pomidorków skórką do góry, obok umieszczamy kosteczki papryki. Wszystko posypujemy solą, pieprzem cayenne, oregano i cukrem (około 1 płaskiej łyżeczki). Pomidory skrapiamy olejem lub oliwą. Pieczemy w 200 stopniach około 20 minut. Po upieczeniu odstawiamy, do sałatki mogą być w temperaturze pokojowej lub lekko ciepłe. W czasie, gdy pieką się pomidorki i papryka, możemy przygotować ziemniaki. Ziemniaki obieramy, kroimy na 8 części i obgotowujemy przez 7-8 minut. Obgotowane ziemniaki polewamy olejem lub roztopionym masłem, oprószamy solą, słodką papryką, tymiankiem i mąką, dzięki której po upieczeniu będą chrupiące. Rozkładamy na papierze do pieczenia i pieczemy w 200 stopniach około 30 minut. W tym czasie przygotujemy mięso i dressing. Składniki dressingu najlepiej umieścić w małym słoiczku, dobrze zakręcić i energicznie wstrząsnąć. Pierś kroimy w małą kostkę, oprószamy solą i przyprawami: pieprzem ziołowym, cytrynowym, cayenne, papryką i tymiankiem. (Mięso można też zamarynować w przyprawach wcześniej i odstawić do lodówki). Smażymy na rozgrzanym oleju, najlepiej w dwóch partiach, aby mięso się przyrumieniło. Na dużym półmisku układamy liście sałaty, a w nich po kilka pomidorków, kawałków papryki, mięsa, gorące ziemniaki i cienkie krążki lub półplasterki czerwonej cebuli. Skrapiamy dressingiem. Podajemy zaraz po przygotowaniu.
Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o., zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.
Puree ziemniaczane w stylu prowansalskim
Po świątecznym i noworocznym festiwalu tradycyjnej kuchni polskiej zatęskniłam do trochę innych smaków i przypraw... Dziś puree ziemniaczane z dodatkiem oliwy z oliwek extra vergine, ziołami prowansalskimi i świeżym czosnkiem. Jeśli lubicie smak oliwy, a do tego dobierzecie odpowiedni typ ziemniaków, to puree na pewno skradnie Wasze serca :) Prowansalskie puree jest świetnym dodatkiem do ryb lub pieczonej piersi z kurczaka.
SKŁADNIKI:
0,5 kg ziemniaków (użyłam bardzo smacznej odmiany Augusta, są to ziemniaki typu kulinarnego BC, mączyste, doskonałe właśnie na puszyste puree, co ciekawe ich miąższ nie ciemnieje, dlatego świetnie nadają się również na placki ziemniaczane)
O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ
1/4 do 1/3 szklanki oliwy z oliwek extra vergine
1 łyżka masła
2-3 ząbki czosnku
1-2 łyżeczki suszonych ziół prowansalskich
kilka kropel soku z cytryny
WYKONANIE:
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, przeciskamy przez praskę do ziemniaków lub ugniatamy. Dodajemy łyżkę zimnego masła. Do rondelka wlewamy oliwę, dodajemy zioła i przeciśnięty przez praskę czosnek oraz sok z cytryny. Oliwę lekko podgrzewamy, aby zioła i czosnek uwolniły swój aromat. Dodajemy do ziemniaków i mieszamy.
Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o., zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.
SKŁADNIKI:
0,5 kg ziemniaków (użyłam bardzo smacznej odmiany Augusta, są to ziemniaki typu kulinarnego BC, mączyste, doskonałe właśnie na puszyste puree, co ciekawe ich miąższ nie ciemnieje, dlatego świetnie nadają się również na placki ziemniaczane)
O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ
1/4 do 1/3 szklanki oliwy z oliwek extra vergine
1 łyżka masła
2-3 ząbki czosnku
1-2 łyżeczki suszonych ziół prowansalskich
kilka kropel soku z cytryny
WYKONANIE:
Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, przeciskamy przez praskę do ziemniaków lub ugniatamy. Dodajemy łyżkę zimnego masła. Do rondelka wlewamy oliwę, dodajemy zioła i przeciśnięty przez praskę czosnek oraz sok z cytryny. Oliwę lekko podgrzewamy, aby zioła i czosnek uwolniły swój aromat. Dodajemy do ziemniaków i mieszamy.
Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o., zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.
Jedzmy ziemniaki ! O typach kulinarnych raz jeszcze
W Nowym Roku ruszam z cyklem potraw z ziemniaków. Będzie retro, będzie też nowocześnie, po polsku, po francusku, czesku... Ziemniaki uwielbiam od dziecka, a niedawny udział w ziemniaczanych warsztatach kulinarnych to uwielbienie jeszcze bardziej podgrzał :) Cykl potraw z ziemniaków będzie miał na celu nie tylko zebranie pysznych przepisów, ale również wydobycie tego wspaniałego warzywa z mroków krzywdzących stereotypów i zaniedbania. Mamy ponad 120 odmian ziemniaka, a mimo to dla wielu pozostaje on bezimienną bulwą. Brak nazwy i typu kulinarnego w miejscu zakupu może zniechęcać do eksperymentowania. W dzisiejszych czasach mówi się głośno o tym jak być świadomym konsumentem, jak nie kupować przysłowiowego kota w worku, dlaczego więc nadal dajemy sobie wciskać bezimienne ziemniaki, z których potem nie zawsze wychodzą nam dobre placki ziemniaczane... Dlatego szczerze zachęcam Was do zapoznania się z typami kulinarnymi ziemniaków, i co istotne, do wymagania takich informacji od sprzedawcy. Różne ziemniaki to różne smaki! Wybór odpowiedniego typu kulinarnego to połowa sukcesu potrawy. Ta wiedza pozwoli wyczarować wspaniałe ziemniaczane dania. A jest ich nieskończenie wiele... Frytki i chipsy to naprawdę nie jest szczyt ziemniaczanego wysublimowania... Odkryjmy ziemniaka na nowo, nałóżmy mu koronę, którą od lat powinien już z dumą nosić!
TYPY KULINARNE ZIEMNIAKÓW
TYP A – SAŁATKOWY
Miąższ po ugotowaniu pozostaje zwięzły, dający się łatwo pokroić w plastry, kostkę albo ósemki. Typ doskonale nadaje się na sałatki, smażone ziemniaki i do zup. Nie rozpada się.
TYP B – OGÓLNOUŻYTKOWY
TYP BC - (pośredni) ogólnoużytkowy/mączysty
TYP C – MĄCZYSTY
TYPY KULINARNE ZIEMNIAKÓW
TYP KULINARNY (KONSUMPCYJNY) TO OKREŚLENIE ZIEMNIAKÓW POD KĄTEM ICH PRZYDATNOŚCI DO OKREŚLONYCH POTRAW I CECH MIĄŻSZU PO UGOTOWANIU
TYP A – SAŁATKOWY
Miąższ po ugotowaniu pozostaje zwięzły, dający się łatwo pokroić w plastry, kostkę albo ósemki. Typ doskonale nadaje się na sałatki, smażone ziemniaki i do zup. Nie rozpada się.
Odmiany: Venezia, Bellinda, Colette, Belana, Regina
TYP AB - (pośredni) sałatkowy/ogólnoużytkowy
TYP AB - (pośredni) sałatkowy/ogólnoużytkowy
Odmiany: Viviana, Vineta
TYP B – OGÓLNOUŻYTKOWY
Miąższ po ugotowaniu jest dość zwarty, ale pod widelcem lekko się rozgniata. To ziemniaki jedzone najczęściej jako składnik obiadów w towarzystwie mięsa i sosu.
Odmiany: Red Sonia, Bellarosa, Rosalind, Jelly, Colette, Nandina, Georgina, Red Fantasy, Ewelina
TYP BC - (pośredni) ogólnoużytkowy/mączysty
Odmiany: Augusta, Jurata
TYP C – MĄCZYSTY
Po ugotowaniu ziemniaki łatwo się rozsypują. Doskonałe do przygotowania placków, klusek, pyz, puree, frytek i do pieczenia.
Odmiany: Omega, Agria
ZIEMNIAKI SĄ ZDROWE!
Wbrew obiegowym opiniom ziemniak jest bardzo mało kaloryczny - 69 kcal/100 g. Tak niska ilość kalorii i zawartość błonnika (2-2,5%) powoduje, że jego spożycie jest korzystne dla dzieci i osób dorosłych. Węglowodany i białko roślinne (2%) są również łatwo przyswajalne.
Zawartość witaminy C, B, PP, E i K oraz potas i magnez powoduje, że spożywanie ziemniaków odkwasza organizm, a związki fenolowe zmniejszają agregację czerwonych płytek. Obniżają ciśnienie. Tyrozyna jest jednym z substratów do produkcji dopaminy, bez której popadamy w depresję. (Źródło informacji - Europlant Handel Ziemniakami).
sobota, 14 grudnia 2013
Świąteczne śledzie piernikowe
Dla tych, którzy lubią ekspresowe potrawy również na święta, proponuję szybkie śledzie o słodko - korzennym smaku... piernikowym. Pachną i smakują mega świątecznie :) Koniecznie spróbujcie!
SKŁADNIKI (na ok 25 dag śledzi):
25 dag filetów śledziowych solonych (śledzie należy wypłukać, zalać zimną wodą i wstawić do lodówki na 3-4 godziny do wymoczenia)
1 cebula
2-3 łyżki rodzynek
150 ml oleju rzepakowego
150 ml oleju rzepakowego
1 łyżka białego octu winnego (na 150 ml oleju)
2 łyżeczki przyprawy do piernika (wybrałam taką, która ma w składzie cukier, cynamon, goździki, kakao, kolendrę, ziele angielskie i gałkę muszkatołową; nie obawiajcie się cukru ani kakao, świetnie podkręcają smak śledzi!)
świeżo zmielony czarny pieprz
WYKONANIE:
Wymoczone śledzie osuszamy i kroimy w około 2,5 cm paski. Cebulę kroimy w cienkie półplasterki, wkładamy do miseczki i zalewamy wrzątkiem. Po kilku minutach odcedzamy i studzimy (można przelać na sicie zimną wodą). Olej mieszamy z octem. W niedużej misce układamy warstwę cebuli, posypujemy przyprawą do piernika, następnie układamy śledzie i również posypujemy przyprawą oraz pieprzem. Dodajemy rodzynki i zalewamy częścią oleju wymieszanego z octem. Układamy analogicznie kolejną warstwę i zalewamy pozostałą częścią oleju. Śledzie powinny przegryźć się w lodówce przez co najmniej dobę.
niedziela, 8 grudnia 2013
Zupa porowo-ziemniaczana
W poszukiwaniu idealnego smaku zupy ziemniaczanej sięgnęłam do klasycznego przepisu Julii Child oraz do tego, czego nauczyłam się na ziemniaczanych warsztatach kulinarnych. I tak powstała najlepsza, jak do tej pory :), kremowa zupa porowo-ziemniaczana, którą podałam ze szczypiorkiem oraz odrobiną skwarków i smażonej cebulki...
SKŁADNIKI (na ok 6-8 porcji):
40 dag białych części pora
70 dag ziemniaków (użyłam bardzo smacznej odmiany Bellarosa o typie kulinarnym B - odmiana ta ma charakterystyczną czerwoną skórkę)
O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ
3 szklanki bulionu z kurczaka (może być więcej, jeśli wolimy zupę mniej gęstą)
kilka łyżek klarowanego masła, ewentualnie oleju rzepakowego
200 ml śmietanki 30 %
sól, pieprz
gałka muszkatołowa (ok pół łyżeczki)
szczypiorek
opcjonalnie smażona cebulka i skwarki do okraszenia (5 dag zmielonej słoniny przetopiłam i dodałam cebulę pokrojoną w kosteczkę, aby się w niej usmażyła, doprawiłam odrobiną soli)
WYKONANIE:
Białe części pora kroimy wzdłuż, dokładnie myjemy i kroimy w cienkie paski. Na patelni rozgrzewamy klarowane masło lub olej, dodajemy pory i dusimy na małym ogniu pod przykryciem około 15 minut, mieszając co jakiś czas. Pory nie mogą zbrązowieć, a tylko się zeszklić i zmięknąć. Następnie dodajemy ziemniaki pokrojone w drobną kostkę, mieszamy z porami i dusimy pod przykryciem kolejne 15-20 minut na bardzo małym ogniu. Również mieszamy co kilka minut, aby nic nie przywarło do dna i się nie przysmażyło. Następnie przekładamy wszystko do garnka, zalewamy bulionem (na początek 3 szklanki) i gotujemy pod przykryciem do zupełnej miękkości. W tym czasie przygotowujemy skwarki i cebulkę. Zupę blendujemy, dodajemy śmietankę i doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową, zagotowujemy. Ja pozostawiłam zupę o konsystencji kremu, jeśli wolicie mniej gęstą, można dodać więcej bulionu i doprawić. Zupę posypujemy szczypiorkiem i niewielką ilością skwarków z cebulką.
Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o., zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.
SKŁADNIKI (na ok 6-8 porcji):
40 dag białych części pora
70 dag ziemniaków (użyłam bardzo smacznej odmiany Bellarosa o typie kulinarnym B - odmiana ta ma charakterystyczną czerwoną skórkę)
O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ
3 szklanki bulionu z kurczaka (może być więcej, jeśli wolimy zupę mniej gęstą)
kilka łyżek klarowanego masła, ewentualnie oleju rzepakowego
200 ml śmietanki 30 %
sól, pieprz
gałka muszkatołowa (ok pół łyżeczki)
szczypiorek
opcjonalnie smażona cebulka i skwarki do okraszenia (5 dag zmielonej słoniny przetopiłam i dodałam cebulę pokrojoną w kosteczkę, aby się w niej usmażyła, doprawiłam odrobiną soli)
WYKONANIE:
Białe części pora kroimy wzdłuż, dokładnie myjemy i kroimy w cienkie paski. Na patelni rozgrzewamy klarowane masło lub olej, dodajemy pory i dusimy na małym ogniu pod przykryciem około 15 minut, mieszając co jakiś czas. Pory nie mogą zbrązowieć, a tylko się zeszklić i zmięknąć. Następnie dodajemy ziemniaki pokrojone w drobną kostkę, mieszamy z porami i dusimy pod przykryciem kolejne 15-20 minut na bardzo małym ogniu. Również mieszamy co kilka minut, aby nic nie przywarło do dna i się nie przysmażyło. Następnie przekładamy wszystko do garnka, zalewamy bulionem (na początek 3 szklanki) i gotujemy pod przykryciem do zupełnej miękkości. W tym czasie przygotowujemy skwarki i cebulkę. Zupę blendujemy, dodajemy śmietankę i doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową, zagotowujemy. Ja pozostawiłam zupę o konsystencji kremu, jeśli wolicie mniej gęstą, można dodać więcej bulionu i doprawić. Zupę posypujemy szczypiorkiem i niewielką ilością skwarków z cebulką.
Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o., zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.
Naleśniki ze szpinakiem, fetą i ricottą zapiekane w sosie pomidorowym
Tym razem złagodziłam tradycyjne połączenie szpinaku i fety dodatkiem delikatnego włoskiego serka ricotta. Takim nadzieniem można faszerować nie tylko naleśniki, ale i pierożki, makaronowe muszle czy cannelloni, a także ciasto francuskie. Naleśniki z tym pysznym farszem zapiekłam dodatkowo z sosem pomidorowym, który przygotowuje się błyskawicznie, bo tak naprawdę ten sos robi się sam :)
SKŁADNIKI (na 12 naleśników):
450 g mrożonego siekanego szpinaku
125 g serka ricotta
125 g sera feta
2-3 ząbki czosnku
1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól, pieprz
1 łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy z oliwek
1 puszka pomidorów pelati
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka suszonego oregano
szczypta cynamonu
sól, pieprz
12 naleśników klasycznych lub pełnoziarnistych
przepis na klasyczne naleśniki tutaj (trochę większą ilość)
przepis na naleśniki pełnoziarniste tutaj
WYKONANIE:
Zaczynamy od zrobienia naleśników.
Szpinak rozmrażamy w mikrofalówce, odciskamy na sicie nadmiar wody. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, smażymy kilka chwil i dodajemy szpinak. Doprawiamy solą, cukrem, gałką muszkatołową i świeżo zmielonym czarnym pieprzem i dusimy kilkanaście minut. W tym czasie przygotowujemy sos pomidorowy. Pomidory z puszki doprawiamy cukrem, solą, pieprzem, oregano i cynamonem i dusimy około 20-30 minut pod przykryciem, co jakiś czas mieszając. Pomidory w trakcie duszenia rozpadną się, zgęstnieją i utworzą pyszny sos. Na koniec wystarczy rozgnieść pomidory widelcem. Genialny dodatek cynamonu do pomidorów podpatrzyłam u Marietty Mareckiej. Rzeczywiście bardzo podkreśla pomidorowość pomidorów :) Gotowy szpinak mieszamy z fetą i ricottą, doprawiamy solą i pieprzem, jeśli jest taka potrzeba. Nadzieniem faszerujemy naleśniki (zawijamy w paczuszki lub podobnie, jak krokiety). Można też zawinąć w ruloniki i podsmażyć na patelni, a potem polać sosem. Ja umieściłam je w naczyniu do zapiekania, polałam sosem i zapiekałam w 200 stopniach przez 15-20 minut. Można też dodatkowo zapiec z serem mozzarella.
SKŁADNIKI (na 12 naleśników):
450 g mrożonego siekanego szpinaku
125 g serka ricotta
125 g sera feta
2-3 ząbki czosnku
1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
sól, pieprz
1 łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy z oliwek
1 puszka pomidorów pelati
2 łyżeczki cukru
1 łyżeczka suszonego oregano
szczypta cynamonu
sól, pieprz
12 naleśników klasycznych lub pełnoziarnistych
przepis na klasyczne naleśniki tutaj (trochę większą ilość)
przepis na naleśniki pełnoziarniste tutaj
WYKONANIE:
Zaczynamy od zrobienia naleśników.
Szpinak rozmrażamy w mikrofalówce, odciskamy na sicie nadmiar wody. Na patelni rozgrzewamy oliwę, dodajemy przeciśnięty przez praskę czosnek, smażymy kilka chwil i dodajemy szpinak. Doprawiamy solą, cukrem, gałką muszkatołową i świeżo zmielonym czarnym pieprzem i dusimy kilkanaście minut. W tym czasie przygotowujemy sos pomidorowy. Pomidory z puszki doprawiamy cukrem, solą, pieprzem, oregano i cynamonem i dusimy około 20-30 minut pod przykryciem, co jakiś czas mieszając. Pomidory w trakcie duszenia rozpadną się, zgęstnieją i utworzą pyszny sos. Na koniec wystarczy rozgnieść pomidory widelcem. Genialny dodatek cynamonu do pomidorów podpatrzyłam u Marietty Mareckiej. Rzeczywiście bardzo podkreśla pomidorowość pomidorów :) Gotowy szpinak mieszamy z fetą i ricottą, doprawiamy solą i pieprzem, jeśli jest taka potrzeba. Nadzieniem faszerujemy naleśniki (zawijamy w paczuszki lub podobnie, jak krokiety). Można też zawinąć w ruloniki i podsmażyć na patelni, a potem polać sosem. Ja umieściłam je w naczyniu do zapiekania, polałam sosem i zapiekałam w 200 stopniach przez 15-20 minut. Można też dodatkowo zapiec z serem mozzarella.
Sałatka z kaszą kuskus i fetą
Oto moja wolna (ale pyszna :)) interpretacja sałatki tabbouleh. Taka sałatka najlepiej smakuje latem, ale miałam na nią taką ochotę, że nie mogłam się powstrzymać i skusiłam się "zimowe" pomidory i ogórki :)
SKŁADNIKI:
pół szklanki kaszy kuskus (suchej, po namoczeniu zwiększy swoją objętość)
2 pomidory
pół długiego ogórka
pół czerwonej cebuli
2 łyżki posiekanego koperku
3 łyżki posiekanych listków mięty
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
1-2 ząbki czosnku
ok 100 g sera feta (niezbyt miękkiego)
kilka łyżek oliwy z oliwek
kilka łyżek soku z limonki lub cytryny
sól, pieprz czarny i pieprz ziołowy
WYKONANIE:
Kaszę kuskus zalewamy wrzątkiem (wg przepisu na opakowaniu) i lekko solimy. Pomidora można sparzyć i obrać ze skórki. Pomidora i ogórka kroimy w kosteczkę i umieszczamy w misce. Cebulę drobno siekamy. Dodajemy posiekany koperek, miętę, pietruszkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko mieszamy z gotową (lekko ostudzoną) kaszą kuskus. Sok z limonki lub cytryny, oliwę, sól, czarny pieprz oraz pieprz ziołowy (ja dodałam sporą ilość, sałatka dzięki temu stała się jeszcze bardziej aromatyczna) mieszamy razem w miseczce i dodajemy do sałatki. Ser feta kroimy w małą kosteczkę, delikatnie mieszamy. Sałatkę można posypać ziołami i kosteczkami fety.
SKŁADNIKI:
pół szklanki kaszy kuskus (suchej, po namoczeniu zwiększy swoją objętość)
2 pomidory
pół długiego ogórka
pół czerwonej cebuli
2 łyżki posiekanego koperku
3 łyżki posiekanych listków mięty
3 łyżki posiekanej natki pietruszki
1-2 ząbki czosnku
ok 100 g sera feta (niezbyt miękkiego)
kilka łyżek oliwy z oliwek
kilka łyżek soku z limonki lub cytryny
sól, pieprz czarny i pieprz ziołowy
WYKONANIE:
Kaszę kuskus zalewamy wrzątkiem (wg przepisu na opakowaniu) i lekko solimy. Pomidora można sparzyć i obrać ze skórki. Pomidora i ogórka kroimy w kosteczkę i umieszczamy w misce. Cebulę drobno siekamy. Dodajemy posiekany koperek, miętę, pietruszkę i przeciśnięty przez praskę czosnek. Wszystko mieszamy z gotową (lekko ostudzoną) kaszą kuskus. Sok z limonki lub cytryny, oliwę, sól, czarny pieprz oraz pieprz ziołowy (ja dodałam sporą ilość, sałatka dzięki temu stała się jeszcze bardziej aromatyczna) mieszamy razem w miseczce i dodajemy do sałatki. Ser feta kroimy w małą kosteczkę, delikatnie mieszamy. Sałatkę można posypać ziołami i kosteczkami fety.
sobota, 23 listopada 2013
Risotto marchewkowe z kurczakiem
Dodałam dziś do risotta marchewkę startą na drobnych oczkach, która nadała mu słodkawy, delikatny smak i piękny pomarańczowy kolor. Risotto doprawione szczypiorkiem, pietruszką, czosnkiem i cebulką z ziołowym kurczakiem było naprawdę aromatyczne. No i to maślane wykończenie nadające całości blasku i jedwabistości...:)
SKŁADNIKI (na 4 mniejsze porcje):
1 duża pierś z kurczaka
marynata do mięsa - sól, pieprz, pieprz ziołowy, tymianek, oregano, estragon, 2 łyżki oleju
1 szklanka ryżu do risotto (Arborio)
3 szklanki bulionu warzywnego
1 duża cebula lub dwie małe
2-3 ząbki czosnku
1 duża marchewka
3 łyżki posiekanego szczypiorku
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
oliwa z oliwek
50 g masła
WYKONANIE:
Pierś z kurczaka kroimy w małą kostkę (ok 1,5 cm) i wkładamy do miski. Dodajemy pieprz ziołowy, tymianek, oregano i estragon (po ok 1 płaskiej łyżeczce każdej), sól i pieprz oraz olej i dokładnie mieszamy. Odstawiamy do lodówki na około godzinę. Następnie rozgrzewamy na patelni oliwę i smażymy mięso przez 5 minut na większym ogniu, mieszając. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę i smażymy na kilku łyżkach oliwy na drugiej patelni. Po kilku minutach dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę oraz ryż. Smażymy kilka chwil, aż ryż pokryje się oliwą. Zalewamy 1/3 bulionu, przykrywamy i dusimy na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając, aż ryż wchłonie płyn. Następnie dodajemy marchewkę startą na drobnych oczkach oraz uzupełniamy kolejne 1/3 bulionu i dalej dusimy pod przykryciem, aż ryż go wchłonie. Następnie znów uzupełniamy bulion. Kiedy ryż wchłonie ostatnią część bulionu, powinien być już bardzo miękki, a jeśli tak nie jest, należy dodać jeszcze stopniowo trochę bulionu lub wody i jeszcze podusić. Następnie dodajemy usmażonego kurczaka (na patelnię po kurczaku wlałam trochę gorącej wody, aby zebrać smak i dodałam do risotta) oraz szczypiorek i natkę pietruszki. Dusimy jeszcze ok 5-10 minut. Sprawdzamy, czy nie trzeba doprawić solą lub pieprzem. Zdejmujemy z ognia i dodajemy zimne masło, mieszamy, aż połączy się z risottem.
SKŁADNIKI (na 4 mniejsze porcje):
1 duża pierś z kurczaka
marynata do mięsa - sól, pieprz, pieprz ziołowy, tymianek, oregano, estragon, 2 łyżki oleju
1 szklanka ryżu do risotto (Arborio)
3 szklanki bulionu warzywnego
1 duża cebula lub dwie małe
2-3 ząbki czosnku
1 duża marchewka
3 łyżki posiekanego szczypiorku
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
oliwa z oliwek
50 g masła
WYKONANIE:
Pierś z kurczaka kroimy w małą kostkę (ok 1,5 cm) i wkładamy do miski. Dodajemy pieprz ziołowy, tymianek, oregano i estragon (po ok 1 płaskiej łyżeczce każdej), sól i pieprz oraz olej i dokładnie mieszamy. Odstawiamy do lodówki na około godzinę. Następnie rozgrzewamy na patelni oliwę i smażymy mięso przez 5 minut na większym ogniu, mieszając. Cebulę kroimy w drobną kosteczkę i smażymy na kilku łyżkach oliwy na drugiej patelni. Po kilku minutach dodajemy czosnek przeciśnięty przez praskę oraz ryż. Smażymy kilka chwil, aż ryż pokryje się oliwą. Zalewamy 1/3 bulionu, przykrywamy i dusimy na małym ogniu, od czasu do czasu mieszając, aż ryż wchłonie płyn. Następnie dodajemy marchewkę startą na drobnych oczkach oraz uzupełniamy kolejne 1/3 bulionu i dalej dusimy pod przykryciem, aż ryż go wchłonie. Następnie znów uzupełniamy bulion. Kiedy ryż wchłonie ostatnią część bulionu, powinien być już bardzo miękki, a jeśli tak nie jest, należy dodać jeszcze stopniowo trochę bulionu lub wody i jeszcze podusić. Następnie dodajemy usmażonego kurczaka (na patelnię po kurczaku wlałam trochę gorącej wody, aby zebrać smak i dodałam do risotta) oraz szczypiorek i natkę pietruszki. Dusimy jeszcze ok 5-10 minut. Sprawdzamy, czy nie trzeba doprawić solą lub pieprzem. Zdejmujemy z ognia i dodajemy zimne masło, mieszamy, aż połączy się z risottem.
czwartek, 21 listopada 2013
Blok czekoladowy - ekspresowy
Natknęłam się ostatnio na bardzo szybki przepis na blok czekoladowy. Cztery składniki i cztery zdania w przepisie. Oczywiście natychmiast go wypróbowałam. Biorąc pod uwagę składniki, wiedziałam, że się nie zawiodę :). Otrzymałam delikatne czekoladowe kosteczki, przypominające najlepsze pralinki. Przepis pochodzi z magazynu Kukbuk.
SKŁADNIKI:
200 g słodzonego mleka skondensowanego
35 g masła
150 g czekolady mlecznej - takiej, jaką najbardziej lubimy
100 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
polecam zwrócić uwagę na jakość czekolady, ponieważ kiepska czekolada potrafi zepsuć najlepszy czekoladowy deser :)
WYKONANIE:
Wszystkie składniki umieszczamy w rondelku i rozpuszczamy na małym ogniu, cały czas mieszając. Płaskie naczynie (ja użyłam naczynia o wymiarach 20x30 cm, może być mniejsze - kostki będą grubsze) wykładamy folią spożywczą - dzięki niej łatwo będzie wyjąć blok. Wylewamy masę do naczynia, przykrywamy i chłodzimy w lodówce (wystarczy kilka godzin). Gdy masa stężeje, można wyjąć blok w całości, usuwamy folię i kroimy w dowolne kształty.
SKŁADNIKI:
200 g słodzonego mleka skondensowanego
35 g masła
150 g czekolady mlecznej - takiej, jaką najbardziej lubimy
100 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
polecam zwrócić uwagę na jakość czekolady, ponieważ kiepska czekolada potrafi zepsuć najlepszy czekoladowy deser :)
WYKONANIE:
Wszystkie składniki umieszczamy w rondelku i rozpuszczamy na małym ogniu, cały czas mieszając. Płaskie naczynie (ja użyłam naczynia o wymiarach 20x30 cm, może być mniejsze - kostki będą grubsze) wykładamy folią spożywczą - dzięki niej łatwo będzie wyjąć blok. Wylewamy masę do naczynia, przykrywamy i chłodzimy w lodówce (wystarczy kilka godzin). Gdy masa stężeje, można wyjąć blok w całości, usuwamy folię i kroimy w dowolne kształty.
wtorek, 19 listopada 2013
Gęś pieczona z jabłkami i ziemniakami
Sposobów na upieczenie gęsi jest wiele, można ją nawet piec i dziesięć godzin... To opcja dla cierpliwych, ja oczywiście proponuję sposób szybszy, ale w przypadku całej dużej gęsi nie unikniemy jednak pieczenia krótszego niż kilka godzin. Ponieważ dla mnie nie ma nic lepszego niż chrupiąca skórka, delikatna i lekka, nie ciągnąca się i bez zbyt grubej warstwy tłuszczu pod spodem, tak też staram się piec kurczaka, kaczkę czy właśnie gęś. Mięso musi być miękkie, rozpływające się w ustach. Jeśli taki efekt chcecie osiągnąć, polecam upiec gęś według tego przepisu. Gęś jest rozcięta po stronie piersi i rozpłaszczona, bardzo lubię ten sposób pieczenia drobiu, dzięki któremu całość równomiernie się przypieka. Dodatki i przyprawy jakich użyłam to jabłka (gęś na zdjęciu położona jest na 8 pokrojonych jabłkach), ziemniaki i majeranek, można również użyć czosnku.
SKŁADNIKI:
1 gęś o wadze ok 4,5 kg
6-8 mniejszych jabłek
pół opakowania majeranku
sól, pieprz
ziemniaki (do pieczenia najlepsze typu c)
czosnek (pół główki) - opcjonalnie do natarcia mięsa
1/3 szklanki naturalnego koncentratu soku jabłkowego (można użyć soku jabłkowego) - do polania w trakcie pieczenia
2-3 łyżki gęsiego smalcu (może być olej rzepakowy)
WYKONANIE:
Gęś należy umyć i osuszyć, ja usunęłam szyję i kuperek. Gęś, którą dostałam, była już rozcięta właśnie po stronie piersiowej. Nacieramy dokładnie solą, pieprzem, majerankiem, ewentualnie czosnkiem. Odstawiamy na noc do lodówki. Gęś wyjmujemy z lodówki trochę wcześniej, aby nie była bardzo zimna. Piekarnik nastawiamy na 160 stopni. Gęś będzie piekła się 4 godziny, więc pieczenie musimy zaplanować odpowiednio wcześniej :) Przed pieczeniem ścieramy nadmiar majeranku i czosnku z wierzchniej części, aby uniknąć ich przypalenia (nadmiar umieszczam pod spodem) oraz wmasowujemy jeszcze w skórę niewielką ilość roztopionego gęsiego smalcu (lub oleju). Rozciętą gęś rozkładamy na głębszej blasze, skórą do góry, dociskając lekko, aby się "rozpłaszczyła". Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Po godzinie pod spodem gęsi umieszczamy jabłka (obrane, pokrojone w ćwiartki i bez gniazd nasiennych). Gęś w trakcie pieczenia podlewamy (co pół godziny) tłuszczem, który się wytopił. Na 1,5 godziny przed końcem pieczenia, kiedy wytopiła się już spora ilość tłuszczu, dodajemy ziemniaki (średnie w całości, większe przekrojone na pół). Koncentrat soku jabłkowego rozcieńczamy z wodą w proporcji 1:2 i polewamy gęś. Można użyć ok pół szklanki soku jabłkowego. Ziemniaki obracamy w trakcie pieczenia, aby z każdej strony piekły się jakiś czas w tłuszczu.
Łącznie gęś piekłam 4 godziny w 160 stopniach. Gdyby skórka za bardzo się rumieniła, pod koniec pieczenia można przykryć ją folią aluminiową, nie zakrywając ziemniaków. Po upieczeniu mięso jest bardzo miękkie, łatwo też podzielić gęś na części. Ponieważ tłuszczu wytopiło się dość dużo, gęś należy przełożyć. Jabłka, które piekły się pod gęsią są miękkie i rozpadające się i mogą stanowić konfiturę do mięsa. Gęsiego tłuszczu nie wylewamy, można go zlać do naczynia, kiedy stężeje w lodówce oddzielić od galaretki i przechowywać dość długo w lodówce. Ma on bardzo duże walory smakowe i zdrowotne ze względu na wysoką zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, dlatego (poza kaloriami :) nie należy się go obawiać.
SKŁADNIKI:
1 gęś o wadze ok 4,5 kg
6-8 mniejszych jabłek
pół opakowania majeranku
sól, pieprz
ziemniaki (do pieczenia najlepsze typu c)
czosnek (pół główki) - opcjonalnie do natarcia mięsa
1/3 szklanki naturalnego koncentratu soku jabłkowego (można użyć soku jabłkowego) - do polania w trakcie pieczenia
2-3 łyżki gęsiego smalcu (może być olej rzepakowy)
WYKONANIE:
Gęś należy umyć i osuszyć, ja usunęłam szyję i kuperek. Gęś, którą dostałam, była już rozcięta właśnie po stronie piersiowej. Nacieramy dokładnie solą, pieprzem, majerankiem, ewentualnie czosnkiem. Odstawiamy na noc do lodówki. Gęś wyjmujemy z lodówki trochę wcześniej, aby nie była bardzo zimna. Piekarnik nastawiamy na 160 stopni. Gęś będzie piekła się 4 godziny, więc pieczenie musimy zaplanować odpowiednio wcześniej :) Przed pieczeniem ścieramy nadmiar majeranku i czosnku z wierzchniej części, aby uniknąć ich przypalenia (nadmiar umieszczam pod spodem) oraz wmasowujemy jeszcze w skórę niewielką ilość roztopionego gęsiego smalcu (lub oleju). Rozciętą gęś rozkładamy na głębszej blasze, skórą do góry, dociskając lekko, aby się "rozpłaszczyła". Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 160 stopni. Po godzinie pod spodem gęsi umieszczamy jabłka (obrane, pokrojone w ćwiartki i bez gniazd nasiennych). Gęś w trakcie pieczenia podlewamy (co pół godziny) tłuszczem, który się wytopił. Na 1,5 godziny przed końcem pieczenia, kiedy wytopiła się już spora ilość tłuszczu, dodajemy ziemniaki (średnie w całości, większe przekrojone na pół). Koncentrat soku jabłkowego rozcieńczamy z wodą w proporcji 1:2 i polewamy gęś. Można użyć ok pół szklanki soku jabłkowego. Ziemniaki obracamy w trakcie pieczenia, aby z każdej strony piekły się jakiś czas w tłuszczu.
Łącznie gęś piekłam 4 godziny w 160 stopniach. Gdyby skórka za bardzo się rumieniła, pod koniec pieczenia można przykryć ją folią aluminiową, nie zakrywając ziemniaków. Po upieczeniu mięso jest bardzo miękkie, łatwo też podzielić gęś na części. Ponieważ tłuszczu wytopiło się dość dużo, gęś należy przełożyć. Jabłka, które piekły się pod gęsią są miękkie i rozpadające się i mogą stanowić konfiturę do mięsa. Gęsiego tłuszczu nie wylewamy, można go zlać do naczynia, kiedy stężeje w lodówce oddzielić od galaretki i przechowywać dość długo w lodówce. Ma on bardzo duże walory smakowe i zdrowotne ze względu na wysoką zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych, dlatego (poza kaloriami :) nie należy się go obawiać.
niedziela, 10 listopada 2013
Pieczeń drobiowa
Pieczeń z mielonego mięsa drobiowego (pół na pół z piersi indyka oraz z piersi kurczaka) może stanowić danie obiadowe na gorąco, a pokrojona w cienkie plastry świetnie smakuje na zimno na kanapce. Mimo, że mięso z piersi indyka i kurczaka jest chude i delikatne, całość wyszła bardzo soczysta i aromatyczna, dzięki dodatkom warzyw, przypraw i czosnku.
SKŁADNIKI:
0,5 kg mielonego mięsa z piersi kurczaka
0,5 kg mielonego mięsa z piersi indyka
2 małe kajzerki
woda lub mleko do namoczenia bułek
1 cebula
4 ząbki czosnku
1 marchewka
1 mała cukinia
2 jajka
50 g masła
3 płaskie łyżeczki soli
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
świeżo zmielony czarny pieprz
WYKONANIE:
Cebulę kroimy w bardzo drobną kosteczkę i smażymy do zeszklenia, odstawiamy do przestygnięcia. Bułki namaczamy w wodzie lub mleku. Gdy całkiem nasiąkną i zmiękną, dokładnie rozdrabniamy (blenderem lub mielimy razem z mięsem). Marchewkę ścieramy na drobnej tarce. Cukinię obieramy, wydrążamy i ścieramy na grubszych oczkach. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. W rondelku rozpuszczamy masło. W dużej misce umieszczamy mięso, bułkę, cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, marchewkę, cukinię, jajka, sól, pieprz ziołowy i czarny. Wszystko dokładnie wyrabiamy. Formę o długości 12x40 cm smarujemy masłem i przekładamy do niej wyrobione mięso. Zalewamy roztopionym masłem. Pieczemy godzinę w 180 stopniach.
SKŁADNIKI:
0,5 kg mielonego mięsa z piersi kurczaka
0,5 kg mielonego mięsa z piersi indyka
2 małe kajzerki
woda lub mleko do namoczenia bułek
1 cebula
4 ząbki czosnku
1 marchewka
1 mała cukinia
2 jajka
50 g masła
3 płaskie łyżeczki soli
1 łyżeczka pieprzu ziołowego
świeżo zmielony czarny pieprz
WYKONANIE:
Cebulę kroimy w bardzo drobną kosteczkę i smażymy do zeszklenia, odstawiamy do przestygnięcia. Bułki namaczamy w wodzie lub mleku. Gdy całkiem nasiąkną i zmiękną, dokładnie rozdrabniamy (blenderem lub mielimy razem z mięsem). Marchewkę ścieramy na drobnej tarce. Cukinię obieramy, wydrążamy i ścieramy na grubszych oczkach. Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. W rondelku rozpuszczamy masło. W dużej misce umieszczamy mięso, bułkę, cebulę, przeciśnięty przez praskę czosnek, marchewkę, cukinię, jajka, sól, pieprz ziołowy i czarny. Wszystko dokładnie wyrabiamy. Formę o długości 12x40 cm smarujemy masłem i przekładamy do niej wyrobione mięso. Zalewamy roztopionym masłem. Pieczemy godzinę w 180 stopniach.
środa, 6 listopada 2013
Sałatka ziemniaczana ze śledziem
Sałatkę tą zrobiłam z ziemniaków fioletowych, dlatego ma takie śliczne kolory. Można oczywiście użyć każdych innych, ale pod warunkiem, że będą to ziemniaki typu A, czyli sałatkowe. Po ugotowaniu zachowają kształt i dadzą się pokroić w ładną kostkę, ich miąższ jest zwięzły i nie rozsypie się.
SKŁADNIKI:
2 średnie ziemniaki (lub 4 małe) typu A
2 filety śledziowe solone (śledzie należy wypłukać, zalać zimną wodą i wstawić do lodówki na 3-4 godziny do wymoczenia)
1 jabłko
1 mała czerwona cebula, lub pół większej, którą marynowałam w occie z czerwonego wina, cukrze i soli
dressing:
4 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżki ulubionego majonezu
1 łyżeczka ulubionej musztardy
1 łyżka posiekanego koperku
WYKONANIE:
Ziemniaki gotujemy w mundurkach, studzimy. W tym czasie kroimy cebulę w półplasterki (lub drobniej), wkładamy do miseczki, zalewamy octem z czerwonego wina i doprawiamy cukrem oraz niewielką ilością soli. Podobny sposób na cebulę widziałam u Nigelli Lawson, cebula wychodzi krucha, delikatna i aromatyczna, pozbawiona goryczki. Cebulę odstawiamy na ok 15 minut. Ostudzone ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. W kostkę kroimy również obrane jabłko i śledzie. Składniki dressingu łączymy ze sobą w miseczce i dodajemy do sałatki. Doprawiamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Ponieważ śledzie i majonez są słone, sałatka nie wymaga dodatku soli.
SKŁADNIKI:
2 średnie ziemniaki (lub 4 małe) typu A
2 filety śledziowe solone (śledzie należy wypłukać, zalać zimną wodą i wstawić do lodówki na 3-4 godziny do wymoczenia)
1 jabłko
1 mała czerwona cebula, lub pół większej, którą marynowałam w occie z czerwonego wina, cukrze i soli
dressing:
4 łyżki jogurtu naturalnego
2 łyżki ulubionego majonezu
1 łyżeczka ulubionej musztardy
1 łyżka posiekanego koperku
WYKONANIE:
Ziemniaki gotujemy w mundurkach, studzimy. W tym czasie kroimy cebulę w półplasterki (lub drobniej), wkładamy do miseczki, zalewamy octem z czerwonego wina i doprawiamy cukrem oraz niewielką ilością soli. Podobny sposób na cebulę widziałam u Nigelli Lawson, cebula wychodzi krucha, delikatna i aromatyczna, pozbawiona goryczki. Cebulę odstawiamy na ok 15 minut. Ostudzone ziemniaki obieramy i kroimy w kostkę. W kostkę kroimy również obrane jabłko i śledzie. Składniki dressingu łączymy ze sobą w miseczce i dodajemy do sałatki. Doprawiamy świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Ponieważ śledzie i majonez są słone, sałatka nie wymaga dodatku soli.
piątek, 1 listopada 2013
Kaczka pieczona z jabłkami
To jeden z moich ulubionych sposobów na kaczkę. Tylko jabłka i majeranek, idealne połączenie, którego nie zamierzam zmieniać. Ale jak ją upiec, żeby mięso było miękkie i soczyste, a skórka idealnie wytopiona i chrupiąca?
SKŁADNIKI:
1 kaczka o wadze ok 1,8 kg
majeranek
sól, pieprz
5 jabłek
2-3 łyżki oleju
opcjonalnie naturalny koncentrat soku jabłkowego
WYKONANIE:
Kaczkę myjemy i osuszamy. Dokładnie nacieramy solą, również wewnątrz oraz dużą ilością majeranku, do wewnątrz można dać naprawdę sporą ilość. Przykrywamy i zostawiamy na noc w lodówce. Przed pieczeniem należy wyjąć kaczkę z lodówki trochę wcześniej, aby osiągnęła temperaturę pokojową. Piekarnik nastawiamy na 165 stopni. Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy na 4-6 cząstek. W miseczce mieszamy z niewielką ilością oleju tak, aby się nim pokryły. Kaczkę układamy w naczyniu do pieczenia (nie za płytkim, ponieważ wytopi się z niej spora ilość tłuszczu), piersią do góry. Ja ścieram przed pieczeniem nadmiar majeranku z wierzchniej części (głównie z piersi), aby uniknąć jego przypalenia (nadmiar umieszczam w środku kaczki) oraz wmasowuję jeszcze w mięso niewielką ilość oleju. Część jabłek umieszczamy we wnętrzu kaczki, a pozostałe układamy dookoła w brytfance. Można doprawić całość świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Brytfannę z kaczką umieszczam na ruszcie, na 1/3 wysokości od dołu, a pod nim wsuwam głębszą blachę, do której nalewam sporą ilość wody (najwygodniej nalać wody, gdy blacha jest już w piekarniku :). Pieczemy w 165 stopniach 2 godziny i 40 minut bez termoobiegu i bez przykrycia (kaczka o wadze ok 1,8 kg). W trakcie pieczenia podlewamy mięso i jabłka wytopionym tłuszczem. Po upieczeniu jabłka będą tak miękkie, że będzie można je rozdrobnić widelcem. Takie rozdrobnione jabłka mieszamy wraz z wytopionym tłuszczem i w ten sposób powstaje pyszny sos jabłkowy do kaczki. Ja ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką naturalnego koncentratu soku jabłkowego, który również można dodać do takiego sosu, nada mu jeszcze większej głębi.
SKŁADNIKI:
1 kaczka o wadze ok 1,8 kg
majeranek
sól, pieprz
5 jabłek
2-3 łyżki oleju
opcjonalnie naturalny koncentrat soku jabłkowego
WYKONANIE:
Kaczkę myjemy i osuszamy. Dokładnie nacieramy solą, również wewnątrz oraz dużą ilością majeranku, do wewnątrz można dać naprawdę sporą ilość. Przykrywamy i zostawiamy na noc w lodówce. Przed pieczeniem należy wyjąć kaczkę z lodówki trochę wcześniej, aby osiągnęła temperaturę pokojową. Piekarnik nastawiamy na 165 stopni. Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy na 4-6 cząstek. W miseczce mieszamy z niewielką ilością oleju tak, aby się nim pokryły. Kaczkę układamy w naczyniu do pieczenia (nie za płytkim, ponieważ wytopi się z niej spora ilość tłuszczu), piersią do góry. Ja ścieram przed pieczeniem nadmiar majeranku z wierzchniej części (głównie z piersi), aby uniknąć jego przypalenia (nadmiar umieszczam w środku kaczki) oraz wmasowuję jeszcze w mięso niewielką ilość oleju. Część jabłek umieszczamy we wnętrzu kaczki, a pozostałe układamy dookoła w brytfance. Można doprawić całość świeżo zmielonym czarnym pieprzem. Brytfannę z kaczką umieszczam na ruszcie, na 1/3 wysokości od dołu, a pod nim wsuwam głębszą blachę, do której nalewam sporą ilość wody (najwygodniej nalać wody, gdy blacha jest już w piekarniku :). Pieczemy w 165 stopniach 2 godziny i 40 minut bez termoobiegu i bez przykrycia (kaczka o wadze ok 1,8 kg). W trakcie pieczenia podlewamy mięso i jabłka wytopionym tłuszczem. Po upieczeniu jabłka będą tak miękkie, że będzie można je rozdrobnić widelcem. Takie rozdrobnione jabłka mieszamy wraz z wytopionym tłuszczem i w ten sposób powstaje pyszny sos jabłkowy do kaczki. Ja ostatnio stałam się szczęśliwą posiadaczką naturalnego koncentratu soku jabłkowego, który również można dodać do takiego sosu, nada mu jeszcze większej głębi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

