piątek, 21 marca 2014

Sałatka ziemniaczana na ciepło i na zimno

Sałatka trochę na sposób niemiecki - ziemniaki zalewane są dobrze przyprawionym bulionem z octem, musztardą i cebulą, dzięki czemu pysznie nasiąkają wszystkimi aromatami. W wersji popołudniowej - na ciepło - zalałam świeżo ugotowane ziemniaki ciepłym bulionem i posypałam szczypiorkiem oraz natką pietruszki. A gdy przestygły dodałam pokrojone pomidory i majonez. Obie wersje były przepyszne, a inspiracją był przepis na "Bardzo lekką i zachwycającą w smaku sałatkę z ziemniaków pochodząca z kuchni niemieckiej"  z ulotki firmy Europlant "Kuchnia domowa".



SKŁADNIKI:

0,75 kg ziemniaków sałatkowych - typ kulinarny A - doskonała będzie odmiana Regina o ładnym żółtym miąższu, ja użyłam w tym przepisie pysznej odmiany Vineta (typ pośredni AB), która jest nieco mniej zwarta niż Regina, ale idealnie sprawdziła się w sałatce


3 szklanki bulionu 
3 średnie cebule
2-3 łyżeczki musztardy - użyjcie ulubionej, ja dodałam ostro-słodką
2-3 łyżki masła
2-3 łyżki białego octu winnego
szczypiorek
natka pietruszki
3 pomidory
kilka łyżek majonezu
cukier,sól, świeżo zmielony czarny pieprz
przyprawy: pieprz ziołowy, tymianek, lubczyk, estragon, gałka muszkatołowa 

WYKONANIE:

Ziemniaki gotujemy w nieosolonej wodzie, a jeśli mamy ziemniaki równej wielkości - w mundurkach, będą jeszcze smaczniejsze. W tym czasie cebulę kroimy w kosteczkę i szklimy na maśle. Ma tylko zmięknąć, ale nie przyrumienić się. Do cebuli dodajemy bulion, ocet, musztardę, pół łyżeczki cukru i redukujemy przez około 15 minut na wolnym ogniu, aż płyn nieco zgęstnieje. Doprawiamy solą (jeśli trzeba), sporą ilością pieprzu oraz dodajemy przyprawy (po większej szczypcie). Można dodać więcej cukru lub musztardy. Ziemniaki kroimy w plasterki, układamy na półmisku posypujemy jeszcze solą i pieprzem i zalewamy przygotowanym bulionem. Całość posypujemy dużą ilością posiekanego szczypiorku i natki pietruszki. W wersji początkowej ziemniaki miały pozostać do ostygnięcia i wchłonięcia płynu, a potem sałatka miała zostać uzupełniona o majonez i pomidory. Jednak część zniknęła na gorąco, bez pomidorów i majonezu :) Ale naprawdę warto poczekać na wersję z pomidorem :) Gdy ziemniaki wchłoną bulion, mieszamy je z pomidorami pokrojonymi w kostkę i 2-3 łyżkami majonezu. Wraz z przyprawami, szczypiorkiem, natką sałatka jest prawdziwą eksplozją świeżości i smaków. Przepis oryginalny przewiduje dodatek świeżej bazylii. Pamiętajmy, że ugotowane ziemniaki najlepiej smakują zaraz po przyrządzeniu, ewentualnie niedługo potem, a dłuższe przechowywanie sprawia, że trochę tracą na smaku, więc sałatkę taką najlepiej przygotować w tym samym dniu. Ja nie wstawiałam jej do lodówki, a majonez dodałam tuż przed podaniem. I koniecznie użyjcie ziemniaków typu A, ewentualnie AB, które zachowają swój kształt i jędrność. 

Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o.,  zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.



piątek, 14 marca 2014

Placki ziemniaczane z łososiem i śmietaną

Kiedyś nie lubiłam placków ziemniaczanych! Ba, należały do moich kulinarnych koszmarów dzieciństwa, odstraszał mnie ich ciemny, bury, smutny kolor. Chyba nie przypominam sobie z tamtych czasów jasnych, złocistych i chrupiących placuszków, takich jakie potrafię zrobić dziś - być może wtedy ziemniaki miały większą tendencję do ciemnienia. Być może te koszmarne placki były robione z nieodpowiednich ziemniaków, co wydaje się dość prawdopodobne, biorąc pod uwagę ich gumową konsystencję. W dziecinnym uprzedzeniu do tego dania potrafiłam zjeść tylko placki mojej mamy, ale i tak najwyżej dwa, ku wielkiemu niezrozumieniu otoczenia. Ale smaki, gusta i upodobania zmieniły się, na całe szczęście zresztą:), w trakcie kulinarnych poszukiwań i prób zrozumienia dlaczego można uwielbiać placki ziemniaczane. Obecnie to jedna z moich ulubionych potraw, bo wiem jak dobrze mogą smakować, gdy przyrządzi się je w odpowiedni sposób. Jaki jest sekret udanych, najlepszych na świecie placków ziemniaczanych? Nie jest to ani trochę skomplikowane, a jednak, sądząc chociażby o ilości materiałów dostępnych w internecie - to wciąż poszukiwana tajemna wiedza. Najważniejsze to dobrać odpowiedni typ kulinarny ziemniaków - koniecznie mączyste, typu C. Rzecz druga - to jak najmniejszy dodatek mąki. I to byłoby na tyle. A to, czy ścieracie ziemniaki w całości na drobnej tarce, czy też w części na grubszej, nie ma większego znaczenia - zróbcie tak jak lubicie. Również dodatki np. drobno pokrojona kiełbasa, są kwestią upodobań i sentymentów:) Ja do placków dodaję tylko cebulę i wierzę w to, że właśnie dzięki temu starte ziemniaki pozostają jaśniutkie i ani trochę nie ciemnieją. Niektórzy twierdzą, że taki efekt daje łyżka kwaśnej śmietany. Ja jestem wierna sprawdzonej cebuli :) i wcale nie przeszkadza mi ona potem w posypywaniu placków cukrem :).



SKŁADNIKI:

1 kg mączystych ziemniaków typy kulinarnego C- użyłam odmiany Omega o małej tendencji do ciemnienia - to moim zdaniem najdoskonalszy ziemniak na placki :) ; niewielką tendencję do ciemnienia posiada również odmiana Augusta

O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ 

1 duża cebula lub 2 małe
2-3 łyżki mąki pszennej
dwa jajka
sól
pieprz (jeśli placki przewidujemy tylko na słodko - pieprz można pominąć)

w wersji z łososiem - kwaśna śmietana i 200 g wędzonego łososia

olej do smażenia

WYKONANIE:

Ja używam do rozdrabniania ziemniaków pojemnika blendera. Ale oczywiście możecie tradycyjnie zetrzeć je na najdrobniejszej tarce. Razem z każdą partią ziemniaków ścieramy kawałek cebuli i dokładnie mieszamy, aby nie ściemniały. W blenderze dzieje się to błyskawicznie, ziemniaki od razu są rozdrabniane z cebulą i nie mają szans na ciemnienie. Umieszczamy masę na sicie nad miską, delikatnie dociskamy, aby pozbyć się nadmiaru wody. Wodę wylewamy, koniecznie pozostawiając skrobię, która osadziła się na dnie miski. Dodajemy do skrobi masę ziemniaczaną, jajka i 2-3 łyżki mąki, sól (około 1 łyżeczki) i pieprz. Mieszamy i kładziemy łyżką porcje na  rozgrzany olej, formując mniej lub bardziej płaskie placki. Smażymy na złoty kolor, zmniejszając ogień, aby dosmażyły się w środku. Odsączamy na papierowym ręczniku. Dekorujemy kleksem śmietany, plastrem łososia i świeżo zmielonym czarnym pieprzem.

Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o.,  zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.




piątek, 7 marca 2014

Tatar z łososia wędzonego

Po tatarze ze śledzia czas posiekać łososia :) Jutro Dzień Kobiet - panowie, zróbcie coś takiego dla swoich dam! Na pewno sobie poradzicie - pamiętajcie tylko o bardzo drobnym posiekaniu cebulki :)



SKŁADNIKI (na 4 małe porcje lub 8 porcji mini):

łosoś wędzony (około 25 dag kawałek)
1 łyżka kaparów (lub więcej, jeśli bardzo lubicie)
2-3 łyżki drobno posiekanej cebuli, może być też czerwona
1 większy ogórek kiszony (jeśli kupujecie ogórki w sklepie, koniecznie je powąchajcie, jeśli zapach budzi wątpliwości na pewno nie będą smaczne, lepiej poszukajcie dalej :))
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka posiekanego koperku
spora ilość świeżo zmielonego czarnego pieprzu

WYKONANIE:

Z łososia usuwamy skórę i bardzo drobno siekamy. Drobno kroimy również cebulę, koperek i ogórka. Dodajemy kapary, sok z cytryny i pieprz. Dokładnie mieszamy, doprawiamy jeszcze cytryną lub pieprzem, jeśli trzeba. Filiżankę lub małą foremkę smarujemy olejem, umieszczamy w niej tatar nieco dociskając, aby masa nabrała kształtu i wykładamy na talerz. Ja tym razem zrobiłam takie mini porcje, używając kieliszka do jajek. 

Kluseczki ziemniaczane Ritterzipfel

Bardzo lubię programy kulinarne powiązane z podróżami, pokazujące zaskakujące smaki, tradycje, rytuały, piękne krajobrazy, ludzi różnych narodowości dzielących się obyczajami i tajnikami swojej kuchni. Cała ta otoczka przemawia do mnie bardzo, a przepisy, które są akurat bohaterem odcinka wydają się być jakąś zagadkową kulinarną doskonałością. Ale na pewno też tak czasem macie :) i wzdychacie w stylu "ooo, to musi być dobre!" :). Tak ostatnio westchnęłam  (i wyjątkowo nie sprawił tego Anthony Bourdain :)) przy kluseczkach Ritterzipfel, które przyrządzał Robert Makłowicz na bawarskim szlaku. A potem westchnęłam jeszcze kilka razy, gdy sama te kluseczki zrobiłam :)


SKŁADNIKI:

600 g mączystych ziemniaków - typu kulinarnego BC lub C (doskonała będzie odmiana Augusta lub Omega)

O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ 

2 łyżki oleju
1 średnia cebula
150 g chudego wędzonego surowego boczku (w oryginale szpeku)
100 g kiszonej kapusty
pęczek szczypiorku
2 żółtka
2 łyżki gęstej śmietany 36 %
1/3 łyżeczki gałki muszkatołowej
świeżo zmielony czarny pieprz
kilka łyżek mąki ziemniaczanej - plus do panierowania
masło klarowane do smażenia - około 200 g

WYKONANIE:

Ziemniaki obieramy i gotujemy w osolonej wodzie, robimy gładkie puree i odstawiamy do przestygnięcia. Cebulę drobno kroimy, smażymy kilka minut na oleju, dodajemy boczek pokrojony w bardzo drobną kostkę i smażymy jeszcze około 10 minut. Kapustę i szczypiorek drobno siekamy. Do ziemniaków dodajemy usmażoną cebulę z boczkiem, kapustę, szczypiorek, żółtka i śmietanę. Doprawiamy gałką muszkatołową i pieprzem. Nie dodawałam soli, ponieważ i ziemniaki, i boczek oraz kapusta są wystarczająco słone. Wszystko mieszamy, dodając niewielką ilość mąki ziemniaczanej (ja dałam około 5 łyżek), aby ciasto nie było bardzo luźne. Ciasto jest delikatne, ale nie dosypujcie zbyt wiele mąki. Dłonie oprószamy mąką ziemniaczaną, formujemy małe, podłużne kluseczki (mogą być węższe na końcach). Panierujemy w mące ziemniaczanej i smażymy z każdej strony na klarowanym maśle. Kluseczki nie powinny być zbyt grube, aby nie smażyły się zbyt długo. Panierowanie w mące ziemniaczanej sprawia, że kluseczki wyglądają jak polukrowane :) Można je podać z surówką z kiszonej kapusty lub korniszonem. Są idealne do piwa lub wina.


Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o.,  zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.

środa, 5 marca 2014

Tatar ze śledzia

Zgodnie z tradycją śledzika powinniśmy zjeść wczoraj około północy, ale jeśli świętowaliście jednak dzień naleśnika, to dziś nadróbcie zaległości. Polecam taki oto pyszny sposób na śledzia :) Z ziemniaczkami z wody - w sam raz na postny posiłek.


SKŁADNIKI (na 4 porcje):

30 dag filetów śledziowych solonych ledzie należy wypłukać, zalać zimną wodą i wstawić do lodówki na 3-4 godziny do wymoczenia)
1 łyżka posiekanej natki pietruszki
1-2 łyżki kaparów (opcjonalnie)
1 łyżeczka posiekanej ostrej papryczki
około 10 szt pieczarek marynowanych
1 większy ogórek korniszon, ewentualnie kiszony
1 mała cebula
1 łyżeczka miodu
1 łyżeczka białego octu winnego
2-3 łyżki oleju rzepakowego
świeżo zmielony czarny pieprz

WYKONANIE:

Śledzie należy wymoczyć i dokładnie osuszyć. Śledzie kroimy w bardzo drobną kosteczkę, a jeśli chcemy uzyskać bardziej gładką i zwartą konsystencję, dodatkowo siekamy lub rozcieramy widelcem. Pozostałe składniki również bardzo drobno siekamy. Łączymy ze sobą miód, ocet i olej i sporą ilość pieprzu. Wszystko dokładnie mieszamy z posiekanym śledziem. Filiżankę lub małą foremkę smarujemy olejem, umieszczamy w niej tatar nieco dociskając, aby masa nabrała kształtu i wykładamy na talerz, dodatkowo skrapiamy olejem.

środa, 26 lutego 2014

Pączki z ziemniaków

Jutro tłusty czwartek... :) W tym roku wypróbowałam przepis na pączki z ziemniakami według Ewy Wachowicz. Proporcje mąki i ziemniaków - pół na pół, trochę nie wierzyłam, że nic a nic nie czuć w tych pączkach ziemniaków. A jednak smakują jak tradycyjne, pięknie wyrosły, a duża zawartość ziemniaków sprawia, że są bardzo wilgotne, dłużej zachowują świeżość, i przede wszystkim są o wiele wartościowsze, jeśli w ogóle możemy mówić w tych kategoriach o pączkach :) Receptura jest bardzo prosta, wszystko wrzucamy do jednej miski, ciasto szybko rośnie, i takie przepisy lubię :) Ja uzupełniłam pączki o nadzienie i lukier.


SKŁADNIKI (na 25 pączków):

0,5 kg mączystych ziemniaków - (typu BC lub C, użyłam odmiany Omega - są to pyszne ziemniaki typu kulinarnego C, czyli mączyste, idealne do pieczenia, na kluski, kopytka, placki)

O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ 

50 g świeżych drożdży
pół szklanki cukru
0,5 kg mąki
3 jajka (o temperaturze pokojowej)
125 g masła
olej (ja do smażenia użyłam smalcu, ilość - w zależności od garnka, w którym będziecie smażyć, u mnie wystarczyły 3 kostki, tłuszczu musi być tyle, aby pączki swobodnie w nim pływały nie dotykając dna)

słoik konfitury - z róży, wieloowocowej, ja uwielbiam powidła śliwkowe i takich użyłam; konfitura musi być gęsta

na lukier - około 2 szklanek cukru pudru plus kilka łyżek gorącej wody - około 4-6

WYKONANIE:


 Wcześniej wyjmujemy jajka z lodówki, aby miały temperaturę pokojową. Masło roztapiamy w rondelku i odstawiamy do przestudzenia - musi być lekko ciepłe, nie za gorące.
Ziemniaki gotujemy w bardzo lekko osolonej wodzie, przeciskamy przez praskę do ziemniaków lub mielimy, ewentualnie dokładnie tłuczemy. Na ciepłe ziemniaki kruszymy drożdże, zasypujemy cukrem. Dodajemy przesianą mąkę, jajka i roztopione masło.
 Wyrabiamy ciasto przez kilka minut, aż będzie gładkie. Odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość. U mnie wystarczyło około 50 minut. Dłonie nacieramy olejem i odrywamy po kawałku. Rozpłaszczamy w dłoni placuszek, na środek kładziemy około 1,5 łyżeczki konfitury i formujemy kulkę. Odstawiamy pączki jeszcze do wyrośnięcia na 15 minut (układamy nie za blisko siebie, bo mogą się skleić, gdy urosną). Tłuszcz mocno rozgrzewamy. Smażymy z obu stron na rumiany kolor. Wykładamy na ręcznik papierowy, aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu. Po lekkim przestygnięciu (mogą być ciepłe) lukrujemy. Lukier przyrządzamy dodając do cukru pudru po łyżce gorącej wody i ucierając, aż powstanie gładka masa. Jeśli jest za rzadka, można uzupełnić masę cukrem pudrem.

Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o.,  zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.

piątek, 21 lutego 2014

Pyry z gzikiem lub śledzikiem

Naoglądałam się zdjęć pozycji w menu barów ziemniaczanych i nabrałam ochoty na klasyczne pyry z gzikiem, czyli ziemniaki w mundurkach podane z odpowiednio doprawionym twarożkiem ze śmietaną. Ze śmietaną wyborny jest też śledź. Taką kompozycję pieczonego ziemniaka ze śledzikiem widziałam w menu Baru Groole. Na pewno do niego wstąpię, jeśli kiedyś znów będę w Warszawie:) W domu przygotowałam swoją wersję tych dwóch dodatków do ziemniaków.



SKŁADNIKI:

ziemniaki (ilość w zależności od ilości osób) -  typu kulinarnego BC lub C, idealnego do pieczenia (użyłam bardzo smacznej odmiany Augusta, są to ziemniaki typu kulinarnego pośredniego BC)

O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ 


masło, sól

na gzik (na 2-4 porcje):

1 kostka półtłustego twarogu
kilka łyżek jogurtu greckiego
kilka łyżek śmietany (ilość jogurtu i  śmietany zależy od tego czy wolimy bardziej rzadki twarożek czy bardziej zwarty, ja zrobiłam rzadszy)
szczypiorek (dodałam dość dużą ilość)
sól, pieprz, szczypta cukru
opcjonalnie cebula, czosnek, koperek, natka pietruszki - bardziej ostra i ziołowa wersja

na śledzika (na 2-4 porcje):

3-4 filety śledziowe solone ledzie należy wypłukać, zalać zimną wodą i wstawić do lodówki na 3-4 godziny do wymoczenia, w połowie czasu zmienić wodę)
jogurt grecki
śmietana
opcjonalnie cebula i jabłko
cukier, pieprz
szczypiorek

WYKONANIE:

(Wcześniej należy wymoczyć śledzie). 
Piekarnik nastawiamy na 200 stopni. Ziemniaki pozostawiamy w skórce, dokładnie szorujemy i każdy z nich zawijamy w folię aluminiową. Pieczemy około godziny, w zależności od wielkości ziemniaków. Wyciągamy, gdy będą zupełnie miękkie (sprawdzamy np. ostrzem noża lub wykałaczką). W bardziej subtelnej wersji ziemniaki można po prostu ugotować w mundurkach.
W tym czasie przygotowujemy gzik i śledzika. Twarożek mieszamy z jogurtem greckim, śmietaną, szczypiorkiem, solą, pieprzem i cukrem, doprawiając według własnego uznania, opcjonalnie dodając drobno posiekaną cebulę, czosnek, koperek, pietruszkę. Śledzia kroimy w małą kosteczkę, dodajemy jogurt i śmietanę (dość dużo, aby utworzył się raczej sos), ewentualnie starte na grubej tarce jabłko i troszkę posiekanej cebuli, doprawiamy cukrem i pieprzem. Upieczone ziemniaki kroimy na pół, na gorące kładziemy trochę masła, oprószamy solą i gdy masło się rozpuści, dodajemy na jedne ziemniaki twarożek, na drugie śledzika. Posypujemy szczypiorkiem, dodatkowo natką, koperkiem.

Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o.,  zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.






czwartek, 20 lutego 2014

Jak kupować i przechowywać ziemniaki?

A dziś nie zachwyty nad panna cottą ani nad soczystą pieczenią, ale kilka wskazówek dotyczących tego, co każdy z nas w życiu robił, ale bał się zapytać, czy dobrze :) Jak kupować i przechowywać ziemniaki, aby zachować ich smak, jakość i nie szkodzić przy tym swojemu zdrowiu. Przeczytajcie, bo warto!


JAK KUPOWAĆ I PRZECHOWYWAĆ ZIEMNIAKI?

Ziemniak przez lata był traktowany szorstko i niesprawiedliwie, mimo, że gościł na naszych stołach niemal codziennie. I choć obecnie nastała moda na ziemniaka i został on już prawie „odczarowany”, to poprzednie traktowanie pokutuje prawie żadną wiedzą na temat tego zdrowego warzywa. O tak istotnych w kuchni typach kulinarnych ziemniaków pisałam już tutaj. Dziś odpowiem na pozornie łatwe pytanie – jak kupować i przechowywać ziemniaki. Jak kupować, aby nie dać sobie wcisnąć produktu marnej jakości – a to w przypadku ziemniaków dzieje się często. Można prawie uwierzyć, że takie zjawisko jak poobijane, pokaleczone, nazbyt ubrudzone ziemią, wykiełkowane czy wreszcie zielonkawe ziemniaki to norma i nie należy się tym przejmować. Otóż na pewno normą to być nie powinno i miejsca, które oferują nam takie ziemniaki powinniśmy omijać szerokim łukiem. Należy unikać kupowania ziemniaków źle przechowywanych przez sprzedawców, ponieważ mogą one bardzo szkodzić naszemu zdrowiu. A gdy już, będąc świadomymi konsumentami, uda nam się kupić dobre ziemniaki, przechowujmy je tak, aby zachować ich smak, jakość i wartości odżywcze. Oto kilka wskazówek jak kupować i przechowywać ziemniaki:



Jak kupować ziemniaki:


  • ·         Unikaj kupowania ziemniaków zapakowanych w nie przepuszczające powietrza folie, które powodują odparzanie ziemniaków i rozwój pleśni. Kupujmy ziemniaki luzem lub w specjalnych workach przepuszczających powietrze.
  • ·         Nie kupuj ziemniaków z zieloną skórką, która oznacza, że były one narażone na działanie światła, które powoduje wydzielanie solaniny bardzo szkodliwej dla naszego zdrowia. Jest to toksyczna substancja, która jest odpowiedzialna za zatrucia pokarmowe, osłabienie, a nawet zaburzenia krążeniowo-oddechowe, szkodzi nerkom, a nawet jest podejrzewana o działanie rakotwórcze. Solanina koncentruje się przy skórce i obranie ziemniaka do zniknięcia zielonego koloru jest całkiem bezpieczne. Nie należy natomiast gotować zielonych ziemniaków w mundurkach.
  • ·         Nie kupuj ziemniaków, które wykiełkowały – oznacza to, że były przechowywane w ciepłym miejscu. Takie ziemniaki również zawierają solaninę.
  • ·         Nie kupuj ziemniaków nadgnitych, spleśniałych, poobijanych.
  • ·         Ziemniaki mogą być lekko pokryte ziemią, dzięki czemu lepiej się przechowują
  • ·         Kupuj ziemniaki o regularnym kształcie, unikaj przerośniętych.
  • ·         Szorstka skórka nie zawsze świadczy o przenawożeniu – może to być cecha charakterystyczna danej odmiany, np. Vinety.
  • ·         Dobieraj typ kulinarny ziemniaków do danej potrawy – o tym przeczytasz tutaj
  • ·         Nie kupuj ziemniaków w zbyt dużej ilości, jeśli nie masz warunków do ich przechowywania.
  • ·         Młode ziemniaki kupuj dopiero w czerwcu.

Jak przechowywać ziemniaki?


  • ·         Po pierwsze w chłodnym, nie wilgotnym, ciemnym, dobrze wentylowanym miejscu.
  • ·         Brak dostępu światła zapobiegnie zielenieniu skórki.
  • ·         Optymalną temperaturą do przechowywania ziemniaków, w której najdłużej zachowają najwyższą jakość jest 6-8 stopni Celsjusza.
  • ·         Za wysoka temperatura pobudzi ziemniaki do kiełkowania.
  • ·         Nie przechowujemy ziemniaków w lodówce, ponieważ tam temperatura jest zbyt niska, co powoduje, że skrobia zawarta w ziemniakach ulega przemianie w cukier – ziemniak staje się słodki, a jego miąższ może ciemnieć po ugotowaniu. Dotyczy to również przechowywania np. na balkonach, gdy temperatura powietrza spada poniżej 6 stopni.
  • ·         Ziemniaki przechowywane w niższej temperaturze, np. w lodówce, w których zaszła już reakcja przemiany skrobi w cukier, możemy poddać tzw. rekondycjonowaniu, czyli podwyższeniu temperatury ich przechowywania do 10-15 stopni przez okres 1-2 tygodni, dzięki czemu zawartość cukru w bulwach znów się obniży.

Skąd się biorą ziemniaki dobrej jakości?

Ziemniaki dobrej jakości pochodzą od rolników nabywających sadzeniaki z pewnego źródła, a nie „szarej strefy”. Kupując odmiany o wybitnych cechach, hodowane wyjątkowo starannie pod kątem jakości kulinarnej, rolnicy mają gwarancję uprawy smacznego i zdrowego ziemniaka. Rolnicy powinni również sadzeniaki częściej wymieniać i opisywać uczciwie sprzedawane przez siebie odmiany. Punkty sprzedaży powinny bezwzględnie przestrzegać zasad przechowywania ziemniaków, aby trafiły do nas – klientów w jak najlepszym stanie.



czwartek, 13 lutego 2014

Sałatka ziemniaczana z łososiem i peruwiańską salsą z czerwonej cebuli

Już samo połączenie sałatkowych ziemniaczków ugotowanych w mundurkach i wędzonego łososia jest dobre. Ale z salsą z czerwonej cebuli, przygotowaną na sposób peruwiański jest naprawdę niesamowitym doznaniem. Spieszę zamieścić ten wpis przed Walentynkami, abyście zdążyli jeszcze zaplanować taką sałatkę na romantyczną kolację :).  Czerwona cebula po peruwiańsku to będzie najsmaczniejsza i najdelikatniejsza cebula jaką do tej pory jedliście! Przepis jest prosty, naturalnie :)


SKŁADNIKI (na 2 porcje):

ok 10 malutkich ziemniaczków (lub 4-5 większych) - koniecznie typu kulinarnego A, czyli sałatkowych - użyłam odmiany Regina o ładnym żółtym kolorze miąższu

O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ

100 g wędzonego łososia
1 większa czerwona cebula
1 łyżeczka soli
2-3 łyżeczki białego octu winnego lub sok z limonki
3-4 łyżeczki oleju rzepakowego
papryczka chili (ja dałam pół łyżeczki posiekanej)
natka pietruszki do posypania

WYKONANIE:

Ziemniaki gotujemy w mundurkach. Studzimy i obieramy. W tym czasie przygotowujemy salsę. Czerwoną cebulę kroimy w cienkie krążki, układamy na małym talerzu, zasypujemy łyżeczką soli, przyciskamy drugim talerzem i obciążamy czymś ciężkim (np. kilkoma talerzami). Po 15 minutach cebula puści dość dużo soku. Cebulę płuczemy dokładnie na sicie. Odciskamy nadmiar wody. Przekładamy do miseczki i dodajemy ocet lub sok z limonki, olej, papryczkę i szczyptę soli, jeśli trzeba. Małe ziemniaki pozostawiamy w całości, większe kroimy na 4 części i układamy na talerzu. Układamy obok ziemniaków różyczki z łososia, na ziemniakach cebulę wraz z powstałym sosem i posypujemy natką pietruszki.

Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o.,  zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.



Czekokubki

Klasyka. Jeden z moich ulubionych przepisów Nigelli Lawson. Kto jeszcze nie próbował, niech szybko nadrobi zaległości :) O co chodzi w czekokubkach? O czekoladę, o przypieczoną górę i cudowny płynny środek...




SKŁADNIKI:

125 g masła, i troszkę do wysmarowania 4 foremek (o pojemności 150 ml)
125 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
2 jajka
3/4 szklanki drobnego cukru
3 łyżki mąki (nie czubate)

WYKONANIE:

Piekarnik nastawiamy na 205 stopni. Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej i odstawiamy do lekkiego przestudzenia. Jajka roztrzepujemy z cukrem i dodajemy mąkę, mieszamy. Dodajemy masę czekoladową. Przelewamy do 4 wysmarowanych masłem foremek. Nigella podaje czas pieczenia 20 minut, w moim piekarniku wystarczyło 15 minut. Jeśli czekokubki pozostaną za długo w piekarniku, nie uzyskamy płynnego środka. Podajemy niedługo po upieczeniu, uwaga - w środku są bardzo gorące.

Koktajl Bellini z brzoskwinią i mango

Oryginalny koktajl Bellini to połączenie włoskiego Prosecco (lekkiego, białego wina musującego) i brzoskwiń zmiksowanych razem ze skórką, wzbogacany czasem niewielką ilością czerwonych owoców, np. malin, truskawek, wiśni - dla koloru. A ja, oprócz brzoskwiń, do koktajlu dodałam mango, ponieważ uwielbiam jego smak. Proporcje owocowego puree do wina musującego dobierzcie według własnego uznania - jednym może bardziej smakować koktajl mniej gęsty, a innym bardziej owocowy. Zachęcam Was do eksperymentowania, jest naprawdę pyszny! No i idealny na Walentynki, czy też Antywalentynki, jak kto woli :) Każda okazja jest dobra, żeby zrobić ten przyjemny long drink :)


SKŁADNIKI (na 4 porcje):

2 brzoskwinie (świeże wraz ze skórką), ja użyłam z puszki (4 połówki)
1 bardzo dojrzałe mango
białe wino musujące, wytrawne - ilość według uznania (co najmniej 2-3 razy tyle co puree owocowego)
opcjonalnie cukier puder do dosłodzenia
można dodać kilka zmiksowanych, lekko zamrożonych truskawek, malin, wiśni

WYKONANIE:

Wszystkie składniki muszą być dobrze schłodzone. Owoce miksujemy na puree i uzupełniamy winem musującym. Ja robiłam wersję pół na pół, jak również wersję 1/4 owoców i 3/4 wina. Podajemy w kieliszkach do szampana.

sobota, 8 lutego 2014

Kawowa panna cotta z czekoladą i wiśniami

Po prostu uwielbiam ten deser, we wszystkich smakach i o każdej porze dnia i nocy. Dziś wariacja kawowa z wiśniami i czekoladą. Cudowna.


SKŁADNIKI (na 4 porcje)

400 ml śmietanki 30% (płynnej)
100 ml mleka
4 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
7 łyżek cukru
pół laski wanilii
3 łyżeczki żelatyny

150 g gorzkiej czekolady dobrej jakości
1 łyżeczka masła
mrożone wiśnie (mogą też być z kompotu), w sezonie świeże

WYKONANIE:

Wiśnie wcześniej lekko rozmrażamy. Kawę rozpuszczamy w mleku. Zagotowujemy kawowe mleko ze śmietanką, cukrem i przekrojoną wzdłuż połową laski wanilii (aby ziarenka mogły się wydostać). Zdejmujemy z ognia, dodajemy żelatynę i energicznie mieszamy, aby żelatyna rozpuściła się w gorącym płynie. Najlepiej żelatynę rozsypywać równomiernie po jednej łyżeczce na wierzch gorącego płynu i mieszać trzepaczką, aż się dokładnie rozpuści. Pozostawiamy do przestygnięcia i wyjmujemy wanilię. Deser przelewamy do foremek lub filiżanek i wstawiamy do lodówki do stężenia. Aby wyjąć deser na talerzyk, należy go włożyć na kilka sekund do gorącej wody, wtedy łatwiej odejdzie od ścianek naczynia. Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej z łyżeczką masła i 2-3 łyżkami przegotowanej wody, dodajemy wiśnie (bez pestek) i takim wiśniowo-czekoladowym sosem dekorujemy deser na talerzyku.  

Zobacz też inne desery z panna cottą:
Galaretka porzeczkowa z waniliową panna cottą
Limonkowo-miętowa panna cotta
Deser Mojito z rumową panna cottą

środa, 5 lutego 2014

Frytki z piekarnika z selera, pietruszki i ziemniaków

Cierpliwie czekając na wiosnę, przyrządzam zimowe potrawy. Warzywa korzeniowe, kiszonki, cytrusy i owoce zaklęte w konfiturach królują jeszcze w kuchni, aby ustąpić potem tronu młodemu. Ale dopóki zima trwa, piekę frytki z selera, pietruszki i ziemniaków...




SKŁADNIKI (na jedną blachę):

4 ziemniaki (typu BC lub C, użyłam odmiany Omega - są to pyszne ziemniaki typu kulinarnego C, czyli mączyste, idealne do pieczenia, na kluski, kopytka, placki )

O TYPACH KULINARNYCH ZIEMNIAKA TUTAJ 

1 pietruszka
2-3 plastry selera

3-4 łyżki oleju rzepakowego
sól
natka pietruszki do posypania

przyprawy:

Ziemniaki przyprawiłam pieprzem cytrynowym, tymiankiem i rozmarynem, a pietruszkę i seler majerankiem, estragonem i białym pieprzem. Przyprawy dobierzcie ulubione, mi bardzo smakuje połączenie pieczonej frytki z pieprzem cytrynowym, który nadaje niezwykłego aromatu. Ziemniaki smakują wybornie również bez przypraw z ketchupem czy sosem czosnkowym. Ja podałam frytki z maślanką - pasowała idealnie :)


 WYKONANIE:

Piekarnik nastawiamy na 230 stopni. Ziemniaki i seler kroimy jak na frytki (nie za drobne), pietruszkę w grubsze plasterki. Mieszamy dokładnie w misce z olejem i przyprawami. Rozkładamy na papierze do pieczenia, tak aby na siebie nie nachodziły. Pieczemy 20 minut w 230 stopniach. Po upieczeniu posypujemy solą i posiekaną natką pietruszki.



Ziemniaki do tego przepisu dostarczyła firma Europlant Handel Ziemniakami Sp. z o. o.,  zajmująca się produkcją kwalifikowanych sadzeniaków do profesjonalnej hodowli ziemniaków.


piątek, 31 stycznia 2014

Zupa-krem z selera naciowego i pora

Seler naciowy - moje ulubione warzywo do chrupania. Szalenie wciągające, często znika, zanim zdążę coś z niego przyrządzić. Ale dziś mi się udało :) Inaczej niż zwykle. Nadal jest zimno, więc będzie gorąca zupa.


SKŁADNIKI (na ok 6 porcji):

40 dag selera naciowego
40 dag białych części pora
2 ziemniaki (typu b lub c)
2-3 łyżki klarowanego masła
3 szklanki bulionu z kurczaka (może być więcej, jeśli wolimy zupę mniej gęstą)
1 szklanka śmietanki 30 %
sól, pieprz
gałka muszkatołowa (ok pół łyżeczki)
koperek
opcjonalnie grzanki lub wędzony łosoś

WYKONANIE:

Białe części pora kroimy wzdłuż, dokładnie myjemy i kroimy w cienkie paski. Na patelni rozgrzewamy klarowane masło, dodajemy pory i dusimy na małym ogniu pod przykryciem około 15 minut, mieszając co jakiś czas. Pory nie mogą zbrązowieć, a tylko się zeszklić i zmięknąć. Seler myjemy i odcinamy końcówki. Seler naciowy i ziemniaki kroimy w drobną kostkę. Dodajemy do pora i dusimy pod przykryciem kolejne 15-20 minut na bardzo małym ogniu. Również mieszamy co kilka minut, aby nic nie przywarło do dna i się nie przysmażyło. Następnie przekładamy wszystko do garnka, zalewamy bulionem (na początek 3 szklanki) i gotujemy pod przykryciem do zupełnej miękkości.  Zupę blendujemy, dodajemy śmietankę i doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową, zagotowujemy. Ja pozostawiłam zupę o konsystencji kremu, jeśli wolicie mniej gęstą, można dodać więcej bulionu i doprawić. Do zup-kremów tego typu pasuje mnóstwo dodatków, np. zioła, grzanki, wędzony łosoś. Ja zupę posypałam koperkiem, którego zapasy zrobiłam latem i zamroziłam - pachnie świeżo i prawdziwie :)


sobota, 25 stycznia 2014

Grzaniec z cydru

W lodówce cydr... Ale w takie mroźne popołudnie wcale nie mam ochoty pić go schłodzonego. A może przyrządzić z niego grzaniec?



SKŁADNIKI (na 2 porcje):

2 szklanki cydru (użyłam musującego Cydru Lubelskiego)
2 plastry pomarańczy
pół łyżeczki skórki otartej z pomarańczy
pół jabłka
2 plasterki cytryny
kilka plasterków świeżego imbiru
pół łyżeczki cynamonu
1/3 łyżeczki kardamonu
4 goździki
miód lub brązowy cukier - według uznania, w zależności od rodzaju cydru

WYKONANIE:

Pomarańczę i cytrynę szorujemy i przelewamy wrzątkiem. Z jabłka usuwamy gniazda nasienne. Plasterki owoców kroimy na pół. Wszystkie składniki umieszczamy w rondelku i podgrzewamy około 10-15 minut na wolnym ogniu, dosładzamy miodem lub brązowym cukrem. Podając cydrowy grzaniec, do szklanek wkładamy kawałki owoców.